Suwaczek

Twój Strażnik wagi

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień 1: Aż chce się powiedzieć - Znowu?!


Dziś jest ten dzień! Anna zaczyna odchudzanie. Waga pokazała mi mocno niepojące wieści, szczegóły na suwaku na górze. Bez ruchu i ze złą dietą kilogramy wracają jak zaklęte. Na szczęście biegać mogę, a pogoda jest po mojej stronie. Dodatkowo robi się coraz jaśniej. Dziś jak wyszłam do pracy to myślałam, że normalnie godziny mi się pomyliły, tak było widno. Cieszy mnie to bardzo!

Dziś na śniadanie zjadłam naleśnika z serem białym od mamy narzeczonego. Nie jest on może bardzo dietetyczne danie ale zjadłam jednego i to na początek dnia. Cały czas też pracuje nad jedzeniem większej ilości warzyw. Wychodzi różnie, nie raz jem warzywa 3 razy dziennie, a nieraz tylko w jednym posiłku.

Samopoczucie mam bardzo dobre. Jedynie denerwuje mnie lekkie drapanie w gardle, ale mam nadzieje, że jest to spowodowane suchym powietrzem. Na razie łykam witaminy i olej z wątroby rekina, więc powinno się rozejść po kościach.

Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? Niebawem zerknę co tam u Was słychać! Trzymajcie się.

Źródło: Klik!

16 komentarzy:

  1. Trzymaj, trzymaj jedzonko dopięte na ostatni guzik, a wszystko przyjdzie z czasem. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny, przejrzysty blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie, tak jaśniutko - widać, że zaczynają się zmiany w Twoim życiu! : )
    A z warzywami u mnie na początku też było różnie, teraz już jest łatwiej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest super ;) faktycznie pogoda sprzyja bieganiu, ja już bardzo chce wiosne i rower <3
    Trzymam kciuki ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. haha, rozśmieszyłaś mnie tym "znowu". No ale jak mówią, najważniejsze to się nie poddawać i próbować od nowa ;) Fajny wygląd bloga i czy pod nagłówikiem widzę pasek z vitalii? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to pasek z dieta.pl (strażnik wagi czy coś takiego ;))

      Usuń
    2. rzeczywiście jest jak wół napisane - DIETA.PL - jeszcze drukowanymi... No ale widzimy co chcemy, albo chociaż to, co wygląda znajomo ;) Co do korzystania z vitalii odpisałam u siebie - ale w skrócie odpowiedź brzmi nie, nie korzystałam z ich diety.

      Usuń
  6. Podoba się. Ale to treść nadal jest najważniejsza :)
    Pierwszy dzień walki... trzeba uderzyć z kopyta i trzymać poziom.
    nie zniechęcać się, bo po co?

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu, ni znowu ważne żeby się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dawno mnie tu nie było, ale bardzo mi się podoba nowy outfit bloga :) trzymam kciuki - zdrowe jedzenie i ruch jest zdecydowanie lepszą opcją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. raz się udało - drugi raz też musi :)
    Powodzenia :) Trzymam kciuki :*
    A nowy wygląd - mega :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma co przesadzać, nie każda dieta jest skuteczna. Twierdze, ze należy ją dostosować do siebie, tak aby to nam odpowiadała. Jeść różnorodnie, zdrowo, ale jeśli mamy ochotę na coś słodkiego to sięgnąć po dwie kostki czekolady bez wyrzutów sumienia. Spadek cukru, to trzeba nadrobić. Przynajmniej u mnie tak to działa i czuję się o niebo lepiej odkąd nie przestrzegam typowej diety, zero słodyczy its. Grunt to znać umiar i życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Grunt to stanąć do walki! Ważne jest to, że nadal masz w sobie siłę i motywację do działania, na takim fundamencie jesteś w stanie osiągnąć bardzo wiele! Wiem coś o tym :-)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :-)

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w tym roku miałam już z 10 początków :D Ale teraz mam realną motywację :) Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że wróciłaś! ;) Nowy wygląd bloga? Bo wygląda naprawdę ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń