Suwaczek

Twój Strażnik wagi

niedziela, 23 czerwca 2013

Podsumowanie 7 tygodnia

Ciężko opisać mi ten tydzień. Działo się wiele, szybko leciały dni, przez co teraz jakoś tak mało szczegółów pamiętam. Na szczęście mogę zajrzeć do poprzednich notatek.

W tym tygodniu jadłam w granicach 1500 kalorii. Co mnie cieszy. Ciekawe jak moja waga na to zareaguje, bo mimo wszystko to większa średnia niż w poprzednich tygodniach. Dla mnie jest jednak ważne, aby dieta nie powodowała u mnie złego samopoczucia, albo braku energii. Szczególnie przy fali upałów, było by to nie wskazane. Kolejny tydzień bez słodyczy, słonych przekąsek, alkoholu zaliczony. Fast foodów również nie jadłam, dziś tylko sama zrobiłam domową pizzę. Aby nieco ograniczyć kaloryczność zrobiłam cieńsze ciasto oraz sypałam bardzo mało sera. W smaku rewelacja ;).
Wykres zrobiony za pomocą Open Office. Przedstawia kaloryczność posiłków w dniach 22-47
Tak, tak... To już 23 dni bez słodyczy :)
W tym tygodniu udało mi się 4 razy pobiegać i raz przejechać się na rowerze. Zabrakło czasu na fitness, ale o tym będę myśleć w lipcu. Puki co stawiam na bieganie. Prognozy pogody są łaskawe, bo mówią o spadku temperatur. Będzie się lepiej biegało! Może nawet uda mi się przekroczyć magiczną barierę 10 km! Było by cudownie!
W tym tygodniu przebiegłam 20,5 km. Jest to naprawdę dobry wynik.

Liczba spalonych kalorii trochę mała, ale wiele spacerowałam, składałam meble. Na pewno nie leżałam!
Podsumowując jestem z siebie bardzo zadowolona, nie zamierzam spoczywać na laurach. Ten tydzień jednak będzie trudniejszy ze względu na 2 egzaminy w sobotę. Będę musiała posiedzieć i się pouczyć.

Plany na nadchodzący tydzień:
* Trzymać dietę jak dotychczas.
* Skupić się na wartościach odżywczych posiłków, a nie smaczkach.
* Co najmniej 3 treningi (wtorek, czwartek i niedziela)
* Uczyć się, bo chcę mieć spokojne wakacje.

Chcę, aby ten nadchodzący tydzień się już skończył. Od 4 lipca planuje 1,5 tygodnia urlopu. Będę starała się poszaleć ze spalaniem kalorii!

22 komentarze:

  1. pięknie wygląda Twoja zielona tabelka tak trzymac! jestem z Ciebie dumna i ciesze sie Twoim szczesciem i konekwencja

    podoba mi sie Twoje zdanie "dieta nie powodowała u mnie złego samopoczucia, albo braku energii."

    złote słowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Ci idzie, super, że dajesz z siebie wszystko. Z pewnością osiągniesz satysfakcjonujące efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Konsekwentnie dążysz do celu :) praktycznie żadnych wpadek i jakichś grzeszków. Zazdroszczę.
    Ja w tym tygodniu muszę się też zmobilizować do biegania - koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie Ci idzie , oby tak dalej :) Super są te wszystkie Twoje wykresy i tabele, podziwiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam za nie jedzenie 'śmieci';)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spalone kcal imponujące, trzymam kciuki za sukces

    OdpowiedzUsuń
  7. Super Ci idzie. :)

    Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam pizze... Chyba trzeba będzie coś wymyślić, ale w wersji SB :P

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze świetnie ci idzie... aż pozazdrościć. Jak masz tyle zaparcia to z egzaminami ci też tak pewnie pójdzie :> W fajnej wersji pokazujesz nam te swoje wyniki ;>

    ach no weekend cudownie. bawiłam się cały dzień i noc na corocznej imprezie w Gdyni "cudawianki" no i niestety nie byłam tak wytrwała jak ty i trochę sobie popiłam..., ale cóż od samego początku nie chcę sobie niczego odmawiać. Tylko wszystko z umiarem..., a teraz przez przynajmniej miesiąc nie będę miała za bardzo warunków do picia ;> W każdym razie bawiłam się świetnie i nie zamierzam niczego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak Ci zazdroszczę trzymania diety! Sama się o to baaaaaardzo muszę postarać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No super, tylko pogratulować! Trzymaj tak dalej, bo idzie Ci natrawdę wzorowo! A jak waga?

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że waga leci! Nic tak nie motywuje jak ubywające kilogramy:-) Dlatego ja ważę się przynajmniej raz w tygodniu;-) Gratuluję spadku wagi:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję :) Ja mam problem i to bardzo ogromny, od jakiegos czasu nie chce nic jeść, jak przychodzi pora obiadowa to po rpsotu jak na to patrzę chce mi się wymiotowac. Nie odchudzam się, zawsze lubiłam jesc, a nie tyje, a teraz po prostu nie jem prawie nic..

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że Ci się udaje ograniczyć słodycze :) To ogromny krok!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję takiego sukcesu :). Życzę powodzenia w dalszym odchudzaniu!
    ~ Niebieski kolczyk.

    OdpowiedzUsuń
  15. gratulacje, trzymam kciuki za egzaminy,a co studiujesz? ; ) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękuję za odwiedziny na moim blogu :)
    gratuluję, że udaje Ci się rezygnować ze słodyczy i fast foodów!
    Zdrowe odżywianie i ruch to już wielki sukces!

    OdpowiedzUsuń
  17. podobają mi się te wykresy :) ja jutro zaczynam dni bez słodyczy i słonych przekąsek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki za egzaminy :) I gratujace za tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  19. żebym ja miała tyle motywacji...

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoła to priorytet. Mimo wszystko fantastycznie się trzymasz i dbasz o swoje ciało. Gratuluję samodyscypliny :)

    OdpowiedzUsuń