Suwaczek

Twój Strażnik wagi
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długi weekend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długi weekend. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Dzień 104 - Niedzielne Kucharzenie

Nie wiem czemu, ale jakoś lubię sobie czasem coś ugotować lub upiec. Z racji tego, że w niedziele Mimi chciał trochę odpocząć i pomalować swoje figurki, ja miałam mnóstwo czasu dla siebie. Przygotowałam więc na obiad pizzę. Najadło się 5 osób, a jeszcze zostało dla niektórych na kolacje.
Mimi pomaga mi ugnieść ciasto :)

Pyszna Pizza
No, ale co robić po obiedzie? Pomyślicie, że jestem szalona, ale ja dalej siedziałam w kuchni. Tym razem robiąc swoją pierwszą zupę - barszcz ukraiński (W domu rodzinnym jakoś nie było okazji). Nie obyło się bez pomocy Mamy Mimiego.  Nie wiem jak Wy, ale ja od niedawna doceniłam zupy, które bardzo mi smakują. Do barszczu zrobiłam jeszcze parę pasztecików z jabłkiem. Wyszły jak zawsze bardzo smaczne.
Paszteciki z jabłek (wytrawne)
Tak też minął mi ostatni dzień długiego weekendu, który jakoś taki wcale długi nie był...
Niebawem zajrzę co tam u Was słychać :)!

sobota, 17 sierpnia 2013

Dzień 102 - Długi tydzień. Kajaki + Zdjęcia

Witajcie!
Jak wam mija długi tydzień? U mnie ostatnie dwa dni były pełne wrażeń. W czwartek byłam u Babci i u Mamy. Czas minął na rozmowach i jedzeniu. Nie lubię takich spotkań, gdzie wszędzie jest jedzenie, ale odwiedziny uważam za naprawdę fajne i szybko zleciał mi na nich czas.

Wczoraj zaś byłam na kajakach w miejscowości Krutyń. Zabrali nas tam rodzice Mimiego. To była druga tego typu przygoda w moim życiu. Za pierwszym razem nieźle się z Michałem pokłóciliśmy (Możecie wierzyć lub nie na kajakach ciężko się nie pokłócić, nawet stare małżeństwa w tym miejscu przechodzą kryzys). Tym razem było inaczej na początku było małe starcie, ale zaraz ustaliliśmy co mamy zrobić, żeby takich sytuacji unikać. No i 4 godzinna podróż kajakiem upłynęła nam już na śmiechach, współpracy i zmęczeniu (szczególnie pod koniec było ciężko). Lewa ręka boli mnie nieziemsko od wysiłku, ale przyznam szczerze. WARTO było! Zdjęcia dorzucę wieczorem.
Spływ kajakiem Krutyń - Ukta. Polecam :)
Dziś znowu siedzę u rodziców ponieważ Mimi poszedł na turniej Warhammera. Odpoczywam i rozkoszuje się czasem spędzonym z Kubusiem :). Z dietą jest u mnie gorzej, bo w przeciągu ostatnich dni miałam gości, byłam gościem i byłam w podróży. Od poniedziałku biorę się do roboty. Ponadto będę eksperymentować z ćwiczeniami i sprawdzać, bo zauważyłam, że np. na rowerze noga mnie nie boli. Podczas chodzenia również. Bez aktywności nie umiem się odchudzać.

Trzymajcie się ciepło!

Zdjęcia:
Początek podróży. Foto by Mimi

Wiosłuje żwawo ;). Foto by Anna-sie-odchudza

Już nieźle zmęczeni. Foto by Anna-sie-odchudza

Jednak humor nie opuszcza - szczególnie jak się łowi glony. Foto by Anna-sie-odchudza

Rezerwat dla chorych bocianów. Foto by  Mimi

Jak wyżej. Foto by Anna-sie-odchudza