Suwaczek

Twój Strażnik wagi
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2014

Dzień 10: Czasem coś mi smakuje, a czasem patrzeć na to nie mogę...

Wczoraj dieta i trening zaliczony. Dziś dzień bez biegania, bo musi się ciało zregenerować.

Pytacie mnie czy jestem wegetarianką, otóż nie, nie jestem. Jem drób, ryby, czasem zdarzy mi się jeść czerwone mięso. Jednak zdarza mi się tak, że zjem kawałek kurczaka i zupełnie mi on nie smakuje. Nie mam na niego ochoty, a w skrajnościach niedobrze mi się robi jak go widzę  i czuje ten zapach. Mam tak od dzieciństwa. Co nie znaczy, że czasem nie zdarza się odwrotna sytuacja, kiedy jem jakiś mięsny produkt dłuższy czas i bardzo mi smakuje.
Czy moje ciało nie potrzebuje tak dużych porcji mięsa w porównaniu do innych ludzi? A może ja jestem pokręcona?
Puki co badania krwi mam w normie i czuje się zdrowa, więc nie ma się czym przejmować.
Zamiennie staram się jeść nabiał, jajka, ryby (bo one mi bardzo smakują), rośliny strączkowe. Są to produkty, które o wiele bardziej mi smakują i które mogę jeść codziennie.

Macie takie produkty, które raz wam smakują, a innym razem nie?

Jadłospis na dzień 9:

Dzień 9 [25-02-2014]
Śniadanie (5:10):
* banan 114 kcal

II śniadanie (08:30):
* jogurt jogobella 65 kcal
* szklanka płatków orkiszowych z miodem 115 kcal
* kawa z mlekiem 60 kcal

Obiad (11:30):
* warzywa w słupkach w sosie pomidorowym 150 kcal
* ryż pół woreczka 174 kcal

Przekąska (15:00):
* pomarańcza 106 kcal

Kolacja(18:30):
* 4 paluszki rybne z piekarnika 190 kcal
* 100 g frytki z piekarnika 213 kcal
* 2 ogórki kiszone 6 kcal
* latte 60 kcal
* płatki orkiszowe z miodem 200 kcal

W sumie: 1453 kcal

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!

wtorek, 18 lutego 2014

Dzień 2: Zmiany, zmiany, zmiany...

Witajcie,

Wczoraj i dzisiaj udało mi się odżywiać dietetycznie. Dodatkowo 2 dni ruszałam się ponad normę, aż nogi bolą! Wczoraj biegałam, a dziś poszłam na spacer z Moim Mimim :*. Zrobiliśmy ładne 4,5 km. We dwójkę raźniej :).
Z wczorajszego biegu również jestem zadowolona. Poszło mi lepiej niż za pierwszym razem.Bez zatrzymania przebiegłam cały 1 km. Potem na przemiennie marszem i biegiem pokonałam w sumie trasę 2,6 km. Jest bardzo dobrze.
Dodatkowo staram się korzystać ze schodów zamiast tych ruchomych oraz wind. Cały czas myślę co jeszcze mogę zmienić i nad czym pracować, żeby zamienić moje siedzące życie na życie aktywne.

Jadłospis Dzień 1 [17-02-2014]:
Śniadanie (5:30):
* naleśnik z serem 250 kcal

II śniadanie (8:30):
* winogrona 150 kcal

Lunch(12:00):
* bułka razowa 161 kcal
* pasztet sojowy 76 kcal
* 2 małe ogórki kiszone 10 kcal
* kawa z mlekiem 38 kcal

Przekąska (15:00):
* jabłko 80 kcal

Obiad(16:30):
* Sabji (ziemniak, burak, kausta, ryż) 350 kcal
* surówka z białej kapusty 100 kcal

Po biegu(19:00):
* 100 g twarogu 0% 80 kcal
* pół banana 57 kcal
* łyżeczka oliwy 41 kcal

W sumie: 1393 kcal

Dzień 2 [18-02-2014]
Śniadanie (5:30):
* 100 g twarogu 0% 120 kcal
* 2 łyżeczki miodu 78 kcal
* kromka chleba włoskiego 44 kcal
* kawa z mlekiem 38 kcal

II śniadanie (8:30):
* winogrona 100 kcal
* 2 marchewki 24 kcal

Lunch(12:00):
* bułka razowa 161 kcal
* pasztet sojowy 76 kcal
* 2 małe ogórki kiszone 10 kcal

Przekąska (16:50):
* baton musli 70 kcal

Kolacja(18:00):
* kluski leniwe z bułeczką na maśle 550 kcal
* kawa z mlekiem 50 kcal

W sumie: 1321 kcal


Motywacja na dziś
Źródło: Klik!

sobota, 17 sierpnia 2013

Dzień 102 - Długi tydzień. Kajaki + Zdjęcia

Witajcie!
Jak wam mija długi tydzień? U mnie ostatnie dwa dni były pełne wrażeń. W czwartek byłam u Babci i u Mamy. Czas minął na rozmowach i jedzeniu. Nie lubię takich spotkań, gdzie wszędzie jest jedzenie, ale odwiedziny uważam za naprawdę fajne i szybko zleciał mi na nich czas.

Wczoraj zaś byłam na kajakach w miejscowości Krutyń. Zabrali nas tam rodzice Mimiego. To była druga tego typu przygoda w moim życiu. Za pierwszym razem nieźle się z Michałem pokłóciliśmy (Możecie wierzyć lub nie na kajakach ciężko się nie pokłócić, nawet stare małżeństwa w tym miejscu przechodzą kryzys). Tym razem było inaczej na początku było małe starcie, ale zaraz ustaliliśmy co mamy zrobić, żeby takich sytuacji unikać. No i 4 godzinna podróż kajakiem upłynęła nam już na śmiechach, współpracy i zmęczeniu (szczególnie pod koniec było ciężko). Lewa ręka boli mnie nieziemsko od wysiłku, ale przyznam szczerze. WARTO było! Zdjęcia dorzucę wieczorem.
Spływ kajakiem Krutyń - Ukta. Polecam :)
Dziś znowu siedzę u rodziców ponieważ Mimi poszedł na turniej Warhammera. Odpoczywam i rozkoszuje się czasem spędzonym z Kubusiem :). Z dietą jest u mnie gorzej, bo w przeciągu ostatnich dni miałam gości, byłam gościem i byłam w podróży. Od poniedziałku biorę się do roboty. Ponadto będę eksperymentować z ćwiczeniami i sprawdzać, bo zauważyłam, że np. na rowerze noga mnie nie boli. Podczas chodzenia również. Bez aktywności nie umiem się odchudzać.

Trzymajcie się ciepło!

Zdjęcia:
Początek podróży. Foto by Mimi

Wiosłuje żwawo ;). Foto by Anna-sie-odchudza

Już nieźle zmęczeni. Foto by Anna-sie-odchudza

Jednak humor nie opuszcza - szczególnie jak się łowi glony. Foto by Anna-sie-odchudza

Rezerwat dla chorych bocianów. Foto by  Mimi

Jak wyżej. Foto by Anna-sie-odchudza

wtorek, 16 lipca 2013

Posumowanie 10 tygodnia

Już 10 tydzień za mną. Czy to nie wspaniałe? Strasznie szybko to zleciało. W szczególności te 2 tygodnie urlopu. Udało się nawet zapomnieć o pracy.

W tym tygodniu spożywałam ok 1568 kcal dziennie. Jednak przez remont i przeprowadzkę niewiele miałam czasu na zwracanie uwagi co jem. Wiem, że to nie wygląda za dobre, ale niestety wszelkie zmiany w życiu niosą za sobą spore zamieszanie. Postaram się, aby ten tydzień był powrotem do zdrowych zasad żywienia.

(Kliknij w obrazek, aby powiększyć)
W czarnej ramce kaloryczność posiłków w tym tygodniu.
Na wstępie chcę dodać, że Lipiec jest miesiącem, gdzie mogę się skusić na małe co nieco.
Jednak, nie jestem zadowolona, że praktycznie w 8 na 16 dni uległam słodyczom.
Tydzień sportowo nie licząc sprzątania i noszenia mebli zaliczam do mniej udanych. Dlaczego? Biegałam tylko 2 razy, na rowerze jeździłam 3 razy w tym tygodniu (nie były to długie trasy). Zanotowałam też jeden dłuższy spacer. Na pewno na plus jest to, że w zasadzie mało co siedziałam. Szkoda tylko, że spalonych kalorii trochę mi mało.
(Kliknij w obrazek, aby powiększyć)
Spalone kalorie w tym tygodniu.
Założenia na ten tydzień:
* Trzymać się diety i dużo się ruszać,
* Starać się wprowadzać do diety jak najwięcej zdrowych potraw

Mam nadzieje, że będę miała czas pisać  więcej na blogu oraz komentować Wasze wpisy.

Pozdrawiam Ciepło :)

piątek, 5 lipca 2013

Dzień 59 - Przeprowadzka w toku...

Dziś pierwsza część moich rzeczy przyjechała do naszego gniazdka. Wprowadzamy się najprawdopodobniej w niedziele. Ponieważ jeszcze jutro będzie malowany przedpokój. Ja oczywiście mam dużo sprzątania. Dziś zaczęłam, jutro mam nadzieje uda mi się skończyć. Nie ćwiczyłam, ale po pakowaniu czuje każdy mięsień swojego ciała. Ciekawa jestem ile mogłam spalić kalorii.

Dieta idzie całkiem nieźle, chociaż do 12 zjadłam niewiele. Co się równa dużą kolacją. Na szczęście słodycze mnie dalej nie kuszą. No, ale po wszystkim planuje wyjście na lody. Już za mną chodzą tyle czasu, a ciągle nie mam kiedy pójść. Mogłabym pójść do sklepu, ale ja lubię celebrować przyjemne dla mnie momenty.

Jadłospis:
Dzień 58 
Przed biegiem (6:30):
mały banan 100 kcal
Oshee zero 6 kcal

Śniadanie (10:00)
pół szklanki mleka 54 kcal
muesli 224 kcal
shake dieta light 110 kcal (darmowa próbka)

Obiad (13:30):
125 g sera chudego 135 kcal
Awokado 58 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 60 kcal
kawa 30 kcal

Przekąska (16:00)
bagieta 180 kcal
60 g twarogu chudego 65 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 60 kcal
arbuz 40 kcal

Kolacja (19:00)
Jajko sadzone 127 kcal
fasolka szparagowa z bułeczką 80 kcal
młode ziemniaki 163 kcal
kawa 30 kcal
szklanka mleka 108 kcal
budyń czekoladowy 76 kcal

W sumie: 1706 kcal
Dzień 59
Śniadanie (6:30)
ćwierć bagietki 90 kcal
22 g rolady ustrzyckiej 69 kcal
kawa 30 kcal

II Śniadanie (12:00)
serek bakuś 135 kcal

Obiad (14:30):
naleśnik z twarogiem 250 kcal
banan 114 kcal

Kolacja (18:30)
kajzerka 178 kcal
ser żółty 70 kcal
ketchup 14 kcal
naleśnik z twarogiem 250 kcal
2 szklanki kompotu 400 kcal

W sumie: 1600 kcal
Trening:
Wczoraj: Przebiegłam 7,58 km i spaliłam 831 kcal. Ćwiczyłam również na uda i pośladki. Spaliłam 133 kcal. W sumie 964 kcal. Nie licząc przeprowadzki.
Dziś: Przeprowadzka i sprzątanie.

Motywacja na dziś:
Źródło: Kliknij!

Dziękuje za wasze komentarze, są dla mnie ogromną motywacją!
Zaraz zajrzę do was!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Dzień 55 - Piękny początek Lipca

Za oknem szaro, buro i ponuro. Mimo mojego jakże wakacyjnego stroju, nie udało się ściągnąć adekwatnej pogody, a ja 2 dni z rzędu marzłam strasznie. Takie życie, jutro ubiorę się cieplej i będzie gorąco. Ach te lato, każdego dnia zaskakuje!

Kolejny dzień diety za mną i czuje się z tym świetnie. Pomijając to, że niestety pochorowałam się po sałatce - chyba nie trawie papryki. Teoretycznie mogłam coś do menu słodkiego przemycić, ale zgadnijcie co, nie zrobiłam nic takiego! Myślałam jeszcze w czerwcu, że rzucę się na zakazany owoc pierwszego dnia po wyrzeczeniach. Każdy taki dzień sprawia mi radość. Dlatego też dodaje kalendarz, do kontroli nad słodkim.
Kalendarz wzięty z Kalbi
Od dziś zaczęłam przygodę z ćwiczeniami na uda i pośladki od Mokah . W mięśniach płonął ogień. Liczę na lekkie efekty po miesiącu. Dodatkowo wyruszyłam dziś na kolejny bieg. I mam 5 km na Lipcowym liczniku ;).

Jutro ostatni dzień w pracy i URLOP! Nie mogę się doczekać, już dawno nie miałam całych 2 tygodni wolnego. Szkoda, że nigdzie nie wyjadę, ale odpoczywać zamierzam co nie miara. Oczywiście aktywnie ;).

Jadłospis na dziś:
Śniadanie (5:40):
kawałek bagietki 186 kcal
50 g twarogu półtłustego 121 kcal
dżem truskawkowy 50 kcal

II Śniadanie (9:30)
ryż na mleku 209 kcal

Obiad (12:40):
sałatka z sosem jogurtowo-czosnkowym 483 kcal
(kurczak w papryce, sałata, ser żółty, pomidorki cherry, papryka, zielony ogórek, grzanki)

Przed biegiem(17:40):
banan 114 kcal

Kolacja (20:30)
Bób 264 kcal

W sumie: 1426 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 5,08 km. Spaliłam 528 kcal.
Ćwiczyłam 20 minut. Spaliłam 268 kcal.
W sumie spaliłam: 796 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: KLIK! Tumblr: Klik!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Dzień 48 - Odpoczynek

W niedziele robiłam tak wiele rzeczy, że jak teraz myślę to wycisnęłam z wolnego dnia co się da. Rano zjadłam spore śniadanie, następnie chwila relaksu, zajrzałam na wasze blogi. Z rana strasznie grzmiało i padało, ale jak tylko przestało przebrałam się i poszłam biegać. Wróciłam i po 30 minutach byłam na rowerze w drodze do sklepu. Ponieważ wraz z Mimim chcieliśmy zrobić pizze. Z potrzebnymi składnikami przeszliśmy do gotowania. Muszę przyznać, że zjadłam obiad ze smakiem. Po posiłku zaczęliśmy składać narożnik... Wydawało mi się, że skoro są takie duże części, to szybko poleci. Nic bardziej mylnego. Zajęło nam to 2,5 h pracy siłowej. Jednak mamy już na czym spać, mamy już zalążki szafek w kuchni. Koniec końców nadszedł wieczór i czas na odpoczynek.

Poniedziałek to dzień niczym nie wyróżniający się. W pracy wakacyjna stagnacja, nic się nie dzieje. NUDA! Teraz siedzę nad notatkami i próbuje przyswoić ciężką wiedzę. Słabo mi idzie... Pogoda nie zachęca. Jedyne co motywuje to po prostu wakacje i wolne 2 tygodnie.

Jadłospis:
Dzień 47
Śniadanie (8:30):
naleśnik 170 kcal
twaróg z dżemem 194 kcal
jajko 78 kcal

II Śniadanie (10:00)
twaróg z dżemem 65 kcal

Obiad(15:00)
domowa pizza 1000 kcal

Kolacja (20:00):
pół pstrąga z pieca 184 kcal

W sumie: 1691 kcal
Dzień 48
Śniadanie (5:30):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

II Śniadanie (10:00)
kawałek pizzy 250 kcal
kawa zbożowa z mlekiem sojowym 60 kcal

Lunch (12:30)
kawałek pizzy 250 kcal
jogurt naturalny 90 kcal
banan 114 kcal

Obiadokolacja (18:00):
spaghetti 250 kcal
5 ogórków kiszonych 35 kcal
2 kawałki pomidora 6 kcal
kawa 40 kcal

W sumie: 1260 kcal

Trening:
Niedziela: Bieg 3,63 km. Spalono 371 kcal. Dodatkowo składanie narożnika.
Poniedziałek: Błogie lenistwo!

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
Dowód na to, że można :)
Źródło: Klik!

sobota, 22 czerwca 2013

Dzień 46 - Sporo się dzieje

Witajcie!

Dziękuje wam za wspaniałe komentarze jakie mi zostawiacie na blogu :). Strasznie fajnie się je czyta, a czytam każdy i możliwie szybko staram się na nie odpowiadać. Ostatnio mam mniej czasu na bloga, stąd notatki dodaje co drugi dzień. Mam nadzieje, że niebawem uda mi się do was pisać codziennie.
Mały kolaż ;)
W fotograficznym skrócie:
1. Woda arbuzowa - gdy człowiek ma ochotę na coś więcej niż wodę. W smaku miło mnie zaskoczyła.
2. Need a hero?
3. Takie tam w porannym słońcu ;)
4. Skład smoothisa ze zdjęcia 8. Melon, malina, szpinak.
5. Owsianka na zimno z arbuzem. (Znalazłam na czyimś blogu, dodam link jak sobie przypomnę)
6. Widoki podczas sobotniego biegu
7. Dwa zdjęcia: Karciana gra w GOSU. Naprawdę fajna sprawa ;).
8. Mój smoothes. Niestety w smaku mnie troszkę zawiódł.

Co poza tym? Cóż dziś kupiliśmy płytę indukcyjną do kuchni, piekarnik już mamy. Wybraliśmy również blat. Będzie cudowny. Udało nam się dostać narożną półkę, której nie kupiliśmy w poniedziałek. Ustaliliśmy kolor frontów w kuchni. Jak jeszcze uda nam się je kupić, to będzie wspaniale. Jestem przeszczęśliwa. W 2 tygodniu lipca, planuje przeprowadzkę! Czy sobie dam radę?

Dziś ok. godz. 7:30 wyszłam biegać. Przebiegłam 6,5 km i niestety pogoda mnie pokonała. Po powrocie do domu walczyłam z nudnościami. Podejrzewam, że to wina upału i może za małego nawodnienia. Co prawda wypiłam po drodze 0,75 l. No, ale może potrzebuje więcej? Okropne uczucie, nie polecam.
Na wieczór jednak nie mogłam usiedzieć w miejscu. W związku z czym z Mimim wybiegliśmy jeszcze na rower. Pogoda była zdecydowanie lepsza, a w Lasku dodatkowo było chłodniej. Gdyby nie komary, przesiedziałabym tam cały ten upał!

Jadłospis:
Dzień 45
Śniadanie (5:30):
2 łyżki płatków owsianych 73 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal
arbuz 40 kcal

II Śniadanie (10:00)
Activia do picia 219 kcal
arbuz 70 kcal

Lunch (13:00)
zupa pomidorowa 97 kcal
makaron 190 kcal
jabłko 94 kcal
powerade 120 kcal

Obiad (17:30):
2 młode ziemniaczki 130 kcal
ryba 100 kcal
fasolka szparagowa 50 kcal
truskawki 50 kcal

Kolacja (20:00):
kajzerka 178 kcal
80 g sera białego półtłustego 106 kcal
dżem 2 łyżeczki 76 kcal

W sumie: 1647 kcal
Dzień 46
Przed biegiem (7:30):
banan 114 kcal
oshe zero 8 kcal

Śniadanie (9:00):
2 kromki chleba 140 kcal
2,5 łyżeczki dżemu truskawkowego 91 kcal
40 g twarogu  53 kcal
2 ogórki małosolne 22 kcal

II Śniadanie (13:00)
2 miski barszczu ukraińskiego 185 kcal

Obiad(14:00)
2 młode ziemniaczki 130 kcal
malutki kotlet kurczaka 170 kcal
kalafior z bułką tartą 90 kcal
mizeria 65 kcal

Na rowerze(18:30)
kawa mrożona 130 kcal

Kolacja (20:00):
większa kromka chleba 100 kcal
80 g twarogu  106 kcal
ogórek małosolny 11 kcal
2,5 łyżeczki dżemu truskawkowego 91 kcal
kalafior 50 kcal

W sumie: 1556 kcal
Trening:
Wczoraj pokonało mnie 8 h spędzonych w pracy w strasznym upale.
Dziś udało się przebiec 6,52 km. Spaliłam 684 kcal. Ponadto przejechałam na rowerze 11,76 km, spalając 491 kcal.
W sumie dziś spaliłam: 1175 kcal!

Motywacja na dziś:
Źródło: Kliknij!
Dziś to już koniec. Jutro oczywiście podsumowanie tygodnia! Jak wam mija weekend?

wtorek, 18 czerwca 2013

Dzień 42 - Bunt i Bieganie

Nie najszczęśliwsza ta sesja dla mnie. Okazuje się, że zaliczeniem sobotnich ćwiczeń będą problemy. Napisałam do wykładowcy i okazuje się, że mam wykrzyknik, bo nie załączyłam mu 2 rzeczy. Rzeczywiście jedną wg zadania trzeba było dać (moja skucha), ale 2 nie. Napisałam mu to i spytałam czy jest jeszcze szansa na pozytywne 4-5. Znowu dostaje po dupie,bo nie jestem nadgorliwa. Trzeba się zapytać 30 razy, wtedy jest dobrze. No, a najlepiej dodać wszystko co się zrobiło. Niech sobie wykładowca wybiera, która wersja zadania lepsza - Zła jestem niezmiernie, bo umiem to!


Od nadmiaru problemów i zmartwień chyba bym zwariowała. Na szczęście jest bieganie. Wspaniały czas dla mnie, gdzie nie ma szkoły, teściów, pracy, głupich osób. Jestem ja, moje myśli i muzyka. Obym zawsze mogła włożyć dres i przebiec chodź parę kilometrów!

Jadłospis na dziś: 
Śniadanie (5:30):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

II Śniadanie (10:00)
bułka 150 kcal
jogobella light 90 kcal

Lunch (13:00)
jogurt 0% probiotyczny 106 kcal
muesli 232 kcal
sok warzywny z imbirem 78 kcal

W międzyczasie:
2 x kawa 62 kcal - ostatnio mam ataki śpiączki w pracy!

Obiad (17:00):
kawałek domowej pizzy z ketchupem, tuńczykiem fetą, kukurydzą i kawałkiem żółtego sera 382 kcal

Kolacja (20:00):
kawałek domowej pizzy z ketchupem, tuńczykiem fetą, kukurydzą i kawałkiem żółtego sera 382 kcal

W sumie: 1647 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 5,69 km. Spaliłam 599 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
No, ale żeby pesymizmem nie wiało. Dotarła do mnie Paczka z Super Linii. Taka mini nagroda za pochwalenie się swoimi wynikami w bieganiu.

Paczka gum Asnax oraz ostatni numer Super Linii
Z gum skorzystam z miłą chęcią, bo ponoć mają blokować chęć podjadania. Szczególnie słodyczy. Chociaż póki co nie mam takich zachcianek, to żuć lubię więc może chociaż smakowo mnie zadowoli ;).

środa, 12 czerwca 2013

Dzień 36 - Maraton blogerek

Dziś dzień pod tytułem fitness! Co prawda większą frajdę mam z biegania, ale fajnie się przekonać co w człowieku siedzi. Niestety moje mięśnie słabe przez co maraton wgniótł mnie w ziemie. Jednak ponad godzinę wytrzymałam i jestem z siebie dumna.

Powoli mija 36 dzień mojego odchudzania. Nie jest łatwo, ale słodyczy i innych śmieci nie jem. Jadłospis z dzisiaj to klapa totalna, bo warzyw w nim jak na lekarstwo. Powodów tego znajdę bez liku: nocowałam w Łomiankach, zapomniałam o kalarepie, tak byłam przejęta maratonem, że nie zwróciłam uwagi na to co zjadłam. Tylko czy nie głupio się tak tłumaczyć? Jutro będzie wzorowo, już sobie to postanowiłam.

Jadłospis na dziś:
Śniadanie (5:50):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

II Śniadanie (9:30)
jogurt light ananas 90 kcal
grahamka z żurawiną 160 kcal
kawa 31 kcal

Lunch (12:55)
naleśnik z serem 250 kcal
banan 114 kcal

Obiad (16:30)
39 g chleba żytniego 90 kcal
serek homo 195 kcal

Kolacja (20:30):
szklanka makaronu świderki 110 kcal
2 łyżki jogurtu greckiego light 30 kcal
szklanka truskawek 42 kcal
pomidor 26 kcal

W sumie: 1303 kcal

Trening na dziś:
Ćwiczenia Fitness 1 h 18 min. Spaliłam przy tym 1056 kcal! (Płońcie ogniem piekielnym :P)

Małe podsumowanie maratonu:
Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie: brzuszki z wirtualnym trenerem
Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń: na pupę w formie jogi
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: żadnego nie znałam
Zestaw, który mnie zaskoczył: ćwiczenia na brzuch z Tao, było śmiesznie i ciężko.
Wytrzymałam ponad godzinę
Nie wykonałam - ćwiczeń z wirtualnym trenerem i cardio
Brakowało mi w maratonie - ciężko mi powiedzieć...
Co poprawiłabym w drugiej edycji - puki co, nic. Było naprawdę fajnie.
Link do wydarzenia: tutaj!


niedziela, 9 czerwca 2013

Podsumowanie 5 tygodnia

Czas szybko leci :). Bije kolejne rekordy w trzymaniu zdrowej diety i aktywności fizycznej. Mam nadzieje, że powoli wchodzi mi to w krew. Jak na razie jest to mój najcięższy tydzień, ponieważ miałam dużo powodów by rzucić dietę, a mimo wszytko jestem na niej dalej. Powody, które pamiętam (ale staram się zapomnieć):
1. Muszę się uczyć - podczas nauki lubię jeść niezdrowe przekąski oraz pić energetyki. Teraz tego nie robię, ale czasem mam ogromną ochotę.
2. Stres w pracy - zawsze po ciężkim dniu robiłam sobie nagrodę w postaci dużej porcji słodkiego. Teraz nie ma takiej opcji! Dobrze, że jest bieganie.
3. Kobiece dni - wyjaśnił się atak głodu z wczoraj. Dziś go kontynuuje :/. W takie dni mam ochotę na tłuste i słodkie. Dziś nie dałam się ugiąć, chociaż zjadłam troszkę więcej niż planowałam. No, ale lepsze to niż opchać się kebabem i słodkim.

Jestem z siebie dumna, że nie uległam i wierze, że jutro będzie lepiej. Musi być. Dodatkowo przebiegłam 8 km! To niesamowita radość dla mnie, a w zasięgu już 10 km!

Aktywność fizyczna: 3 razy biegałam + trening jogi. Dieta utrzymana, nie jadłam również fast foodów, słodkiego i słonych przekąsek, że o alkoholu nie wspomnę. Ważę się za tydzień, więc zobaczymy co to wszystko dało. Pochwały powoli otrzymuje, więc jest więcej motywacji.


W tym tygodniu w sumie przebiegłam 19,68 km, co na 3 treningi daje niezły wynik :)
Trochę mało kalorii spaliłam. Będę nad tym pracować ;).
Jeśli chodzi o posiłki tragiczny tydzień. Miałam dni, że jadłam zdecydowanie za mało! Teraz przez @ wydaje mi się, że za dużo.
Postanowienia na nadchodzący tydzień:
1. Starać się jeść w granicach 1450 - 1550 kcal dziennie.
2. Przebiec się 4 razy w tygodniu.
3. Raz w tygodniu zaserwować sobie sesję jogi lub pilates.
4. Jeść 3 razy w tygodniu warzywa.
5. Wytrzymać w postanowieniach przez kolejny tydzień (bez fast foodów, słodyczy, słonych przekąsek i alkoholu)
6. Mniej się przejmować innymi. Szczególnie pracą.

A jak minął wasz tydzień? Czy potraficie znaleźć w nim coś z czego jesteście zadowolone?

Jutro zamieszczę podsumowanie akcji: "Jestem z siebie dumna" - szkoda, że to już koniec!

sobota, 8 czerwca 2013

Dzień 32 - Ciężko pracując w sobotę...

Co to był za dzień! Dziś wreszcie się wyspałam. Nawet sama siebie zadziwiłam, bo 8:30 to zdecydowanie późna godzina jak dla mnie! Przez moje spanie, wychodziłam w pośpiechu na bieganie i zapomniałam czegokolwiek zjeść. Piłam tylko izotonik. Upał niemiłosierny, a ja mam plany na 8 km... Udało się! Było mi bardzo ciężko i walczyłam ze sobą od 4 km. Jednak się udało!
Takie miałam widoki podczas biegania.
Po szybkim prysznicu i śniadaniu,  poszłam pomagać Mimiemu w malowaniu pokoju. Nasze wspólne gniazdko wygląda coraz lepiej. W czasie kiedy farba wysychała, udaliśmy się na małe zakupy do Leroy Merlin i wróciliśmy, żeby malować drugi raz. Ciężka praca mówię wam. Już przy drugim razie byłam cała w farbie :).
Malowane przez nas ściany, kolor chyba jest jaśniejszy.
Cały dzień dziś walczę z głodem. Może to przez tą nadzwyczajną aktywność? Nie wiem, ale walczę z tym zacięcie ;). W planach mam opić się wody i może herbaty.

Jadłospis na dziś:
Przed biegiem i w trakcie (9:00)
Oshee 195 kcal

Śniadanie (11:00):
60 g twarogu półtłustego 80 kcal
2 kromki razowego 150 kcal
1,5 łyżeczki konfitury wiśniowej 42 kcal

Obiad (14:00):
mizeria na jogurcie 70 kcal
kotlet z kurczaka 300 kcal
ziemniaki 139 kcal
ogórek małosolny 6 kcal
kawa z mlekiem 30 kcal

Podwieczorek (16:30):
banan 114 kcal
serek homo 195 kcal

Kolacja po biegu (19:00):
pomidor 26 kcal
2 kromki chleba 100 kcal
100 g sera półtłustego 133 kcal
3 łyżeczki konfitury wiśniowej 84 kcal

W sumie: 1664 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 8 km. Spaliłam 842 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: klik!
June photo a day:

Nogi ostatnio mój najlepszy transport ;)

Jasne światło pomaga malować te malutkie figurki!

To mój piesek Kubuś ;)