W poprzednim tygodniu nie spodziewałam się takich wyników! Byłam z siebie taka dumna, że przebiegłam 4 km i że biegłam 30 minut. No, a teraz to już jestem ogromnie zaskoczenie, bo w tą niedziele biegałam przez godzinę i przebiegłam 7,48 km! Niesamowite. Jestem taka szczęśliwa. Bieganie dodaje mi pewności siebie i czuje się, że mogłabym góry przenosić.
Poniżej statystyka z samego biegania.
Oraz liczba spalonych kalorii
Projekt nie jedzenia słodyczy u mnie zakończony sukcesem. Dziękuje ponownie
Pieguskowi oraz
ChocoMonster za pomysł i możliwość przeżycia tego z nimi. Dodam po cichu, że dziś jest poniedziałek, a ja nadal nie zjadłam nic słodkiego.
Z jedzeniem warzyw było nieco gorzej. Tydzień udał mi się wzorowo, jeszcze w życiu nie zjadłam, aż tyle zieleniny. Nawet bunt żołądka przeżywałam. Niestety w weekend, albo zjadałam tylko 4 posiłki (na śniadanie nie mam ochoty na warzywa), albo jakoś mi się tak nie składało. Mam 2 dni w plecy. Jednak mimo wszystko oceniam akcje pozytywnie, bo warzywa jadłam dużo częściej i pilnowałam, żeby zawsze jakieś zjeść.
Staram się jeść 1500 kcal dziennie i różnie mi to wychodzi. Wyjątkiem są dni, gdy spalę naprawdę dużo kalorii, wtedy pozwalam sobie na 1800 kcal. Jeszcze nie miałam, ani jednego ataku głodu, więc wydaje mi się, że wszystko jest w porządku i działam zgodnie ze swoim ciałem.
Postanowienia na ten tydzień:
* biegać minimum 3 razy w tym tygodniu (mam dużo nauki, więc niestety nie będzie za wiele czasu na więcej)
* utrzymywać czas aktywności fizycznej powyżej 30 minut (palimy ten tłuszcz!)
* jeść warzywa 3 razy na dzień (będzie troszkę łatwiej, a ja chcę wyrobić ten nawyk jedzenia warzyw)
* Dodatkowo przez miesiąc nie jem pizzy, kebabów i innych fast foodów
Ruszyła również ciekawa dwutygodniowa akcja
"Jestem z siebie dumna!" zabawa jest dość prosta. Dla mnie jest również motywująca.
Źródło obrazka: home-you.com
Codziennie, przez 2 tygodnie należy wrzucać do jakiegoś pojemnika (może to być puszka, słoik, pudełko albo nawet ozdobna torebeczka) trzy karteczki z naszymi małymi sukcesami. Nie muszą to być wielkie osiągnięcia wystarczy drobnostka. Odmówisz sobie kolejnego ciastka, będziesz ćwiczyć przez pół godziny, wypijesz szklankę wody przed snem, przeczytasz fragment książki, spędzisz dzień bez telewizora albo komputera, upieczesz dobre ciasto, zrobisz sobie maseczkę, przygotujesz się do egzaminu, powiesz koleżance komplement - wszystko to może być Twoim sukcesem :)! Autorką akcji jest Moolla z
aniolniecoroztargniony.blogspot.com. O akcji dowiedziałam się od Agnieszki z
zdrowiezwyboru.blogspot.com.
Zatem do dzieła! Oby ten tydzień był jeszcze lepszy!