Suwaczek

Twój Strażnik wagi
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2013

Przygotowanie do odchudzania


Nie wiem jak to jest u Was, ale w mojej głowie co jakiś czas pojawia się myśl: "Chcę schudnąć" lub "Muszę schudnąć". Kolejnym krokiem jest ogólne stwierdzenie "Dobra od jutra zaczynam", "Koniec ze słodyczami", "Zacznę sobie gotować". Czy jest to dla mnie dobre? Chyba niekoniecznie, ponieważ tej motywacji starcza mi przeważnie na 2 tygodnie. Przez ten czas tak mnie wymęczy ta dieta, że rzucam się na wszystko co zakazane. Tym razem postanowiłam się przygotować do mojego odchudzania i poszukać w sobie motywacji, która nie zawiedzie mnie przez całą drogę jaka stoi przede mną. Bardzo chętnie dowiem się też jak wy się przygotujecie lub przygotowywaliście do odchudzania lub po prostu zmiany stylu życia na zdrowszy.

Krokiem pierwszym jest CEL. Czyli co chcę osiągnąć i czy jest to realne. Jestem wielką przeciwniczką decyzji pod tytułem "Muszę stracić w 2 tygodnie 10 kilo w związku z czym nie będę nic jadła lub będę jadła 500 kcal". Mało, że w 2 tygodnie zgubienie tyle kilogramów jest mało realne, to metoda to już morowane jojo z zagrożeniem przyszłych zaburzeń odżywiania.

Dlatego ja zaczynam od spisania korzyści jakie osiągne po utracie wagi. To one będą motywowały do działania, ale również pomogą wyznaczyć cel.  Na razie skupiłam się na 5 NAJWAŻNIEJSZYCH dla mnie korzyściach. To one będą filarami mojej motywacji.

Lista korzyści:
1. Będę czuła się lepiej i będę miała więcej energii
2. Będę pewniejsza siebie (Moja atrakcyjność wzrośnie)
3. Przestane mieć zachcianki (Nie będę wydawała pieniądze na jedzenie, które mi szkodzi i które jest nie potrzebne dla mojego ciała)
4. Kupowanie ubrań stanie się przyjemnością
5. Nie będę się wstydzić własnego ciała

Oczywiście tą listę powieszę w  miejscach, gdzie spędzam więcej czasu oraz tam gdzie często zatrzymuje się mój wzrok. Jedna sztuka znajdzie się na lodówce, żebym w chwili słabości przypominała mi co jest dla mnie najważniejsze.

W związku z tym, że nie doczekałam się jeszcze w domu wagi (ale dziś zamierzam jedną pożyczyć) o celu jaki chcę osiągnąć napiszę jutro.

Co sądzicie o psychicznym przygotowaniu do diety/zmiany stylu życia? Ktoś próbował?

Źródło: KLIK KLIK!

czwartek, 25 lipca 2013

Dzień 79 - Mogę powiedzieć, że schudłam 10 kg

Z braku wagi w nowym domku ciężko mi zauważyć, czy chudnę czy nie. Po ubraniach coś tam widać, ale to za mało jak dla mnie. W związku z czym wczoraj po pracy wybrałam się do domu rodzinnego , aby sprawdzić czy coś mnie ubywa. Waga drgnęła tylko o jakieś 0,4 kg, ale nigdy w środku dnia się nie ważyłam.Obecnie ważę 79 kg! Czyli jest mnie 10 kg mniej! Ciesze się jak małe dziecko i oczywiście chcę więcej.

Słodyczom w tym tygodniu opieram się dzielnie. Nie uległam wczorajszym pokusą w postaci rolady z galaretką i bitą śmietaną oraz nie zjadłam snickersa, mimo, że Mimi wcinał swojego z wielkim apetytem. Jutro moje imieniny, to będzie chyba najtrudniejszy dzień w walce ze słodyczami. Mam nadzieje, że nikomu do głowy nie wpadnie, aby kupować jakieś ciasto. Trzymajcie za mnie kciuki ;)

Mam straszne problemy ze znalezieniem czasu na rower i ćwiczenia. We wtorek przyjechałam padnięta z pracy, normalnie do niczego się nie nadawałam. W środę byłam w domu rodzinnym, a jak wróciłam to się umyłam i poszłam spać. Dziś widzę się z koleżanką z liceum i na pewno nie będziemy razem ćwiczyć. Pozostaje weekend. Plany będą napięte! W piątek Ćwiczymy 1h, w sobotę jadę na wycieczkę rowerową do Modlina - oby była dobra pogoda, a w niedziele ćwiczę dalej. Kto wie może zrobię jeden z maratonów treningowych blogerek ;)! Muszę spalić jeszcze troszkę tłuszczyku przed końcem miesiąca.

Jadłospis:
Dzień 77

Śniadanie (5:30):
maliny 20 kcal
filiżanka muesili 165 kcal
jogurt naturalny 114 kcal

II Śniadanie (9:30):
jogurt light 90 kcal

Lunch(12:30):
twaróg 90 kcal
1/4 Awokado 58 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 46 kcal
maliny 55 kcal
grahamka 160 kcal

Obiad (17:00)
spagetti 185 kcal
sos 100 kcal
cieciorka 108 kcal

Kolacja (20:00)
kajzerka 178 kcal
ser żółty 69 kcal
ketchup 14 kcal


W sumie: 1452 kcal
Dzień 78

Śniadanie (5:30):
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal
filiżanka muesili 165 kcal
łyżeczka cukru 20 kcal (czkawka :P )

II Śniadanie (10:00):
kawa 72 kcal
jogurt grecki z brzoskwinią 171 kcal

Lunch(12:30):
twaróg 90 kcal
1/4 Awokado 58 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 46 kcal
grahamka 160 kcal
jabłko 36 kcal
2 morele 42 kcal
kawa 40 kcal

Obiad (17:00)
makaron 110 kcal
sos mięsny 42 kcal
sałatka 100 kcal

Kolacja (20:00)
20 g budyniu waniliowy (proszek) 118 kcal
szklanka mleka 108 kcal

W sumie: 1432 kcal
Trening:
Wtorek i Środa - nic
Dziś również nie poćwiczę, bo się spotykam z koleżanką.

Motywacja na dziś:
Źródło: KLIK!
Czy Wy również jecie na mniejszych talerzach? Ja osobiście tak robię, dzięki czemu jem mniej, a czuje się tak samo najedzona. 

czwartek, 18 lipca 2013

Dzień 72 - Rower i biodro

We wczorajszym wpisie dosyć mocno rozwodziłam się na temat mojego roweru. Okazuje się, że dętki są całe i zdrowe! Potrzebna im była męska ręka przy wpompowaniu powietrza. Ja chyba mam za mało siły albo jestem pierdołą. Każda z wersji jest możliwa, ale najważniejsze, że rower działa bez zarzutu. Wczoraj przetestowałam go w miejskim terenie, a niebawem przejadę się na jakieś trudniejsze tereny. Jedyne co bym chciała to amortyzacja kierownicy, ale do tego trzeba nowego roweru. Więc muszę sobie radzić bez.

Może zastanawiacie się czemu z biegania przesiadłam się na rower? Otóż niestety kontuzja biodra nie przestała mi dokuczać. Po każdym biegu bolało mnie w pachwinie i kulałam. Niestety obawiam się, że chyba moja tusza może tu być winna, bo podobne objawy mam przy dźwiganiu. Na 8 sierpnia umówiona już wizyta u ortopedy. Do tego czasu jeżdżę na rowerze, który mocno odciąża moje nogi i pozwala na pozostaniu w formie :). Dodatkowo planuje zacząć ćwiczyć, chociaż czasu ciągle brak. ZOBACZYMY, ZOBACZYMY ;).

Jadłospis z wczoraj:
Śniadanie (5:30):
kajzerka 178 kcal
ser żółty 70 kcal
2 plasterki salami 40 kcal
ketchup 14 kcal

II Śniadanie (9:30):
jogurt truskawka- poziomka 172 kcal

Lunch (12:30):
2 kromki razowego 150 kcal
domowy kebab z kurczaka 168 kcal
musztarda 27 kcal
pomidor 26 kcal
2 ogórki kiszone 12 kcal
kawa 30 kcal

Kolacja (17:50)
5 pierogów z jagodami 410 kcal
łyżka jogurtu 15 kcal
szczypta cukru 7 kcal
paluszki włoskie 34 kcal

Po rowerach (19:30)
arbuz 70 kcal
paluszki włoskie 68 kcal

W sumie: 1491 kcal

Trening z wczoraj:
Przejechałam na rowerze 8,12 km i spaliłam 319 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
Pamiętajcie, że pomimo przeciwności losu nie należy się poddawać!

piątek, 12 lipca 2013

Dzień 66 - Wreszcie wymarzony urlop...

To już koniec remontu i koniec przeprowadzki na chwilę obecną. Dwie noce na swoim za nami. Co prawda pierwsza była ciężka, bo miałam atak alergii. Winowajcą były inne krople na katar, które mi nie pomogły. No, ale dzisiejszej nocy odespałam wszystko. Najważniejsze jest jednak to, że mogę już przygotowywać z powrotem swoje ukochane owsianki. Nawet Mimi się do nich przekonuje ;).

W ostatnim czasie mam ograniczony dostęp do internetu, w związku z czym ciężko mi na bieżąco kontrolować liczbę spożytych kalorii. No, ale powoli nadrabiam zaległości i przyzwyczajam się do nowego życia. Po urlopie na pewno będzie łatwiej. Z bieganiem mi nie idzie, po tym całym wysiłku jakim jest noszenie rzeczy, sprzątanie i inne - potrzebowałam odpocząć. Codziennie staram się jeździć na rowerze oraz chodzić spacery. Dziś byłam w Puszczy Kampinowskiej. Bez problemów przejechałam trasę z którą miałam okropne trudności jeszcze niedawno (Pisałam o tym na blogu). Napełnia mnie to dumą, że walczę ze swoimi słabościami i lękami. Jutro chcę zrobić wybieganie, może 10 km? Takie mam marzenie, ale proste do wykonania nie jest. Będę słuchać swego ciała, żeby nie zrobić sobie krzywdy.

Jadłospis:
Dzień 64
Śniadanie (7:30):
serek homo 195 kcal
bułka żytnia 200 kcal

II Śniadanie (11:00)
2/3 jajka 52 kcal
kawałek pomidora 12 kcal
2 ogórki kiszone 12 kcal

Obiad (14:00):
pizza 800 kcal
kawa 40 kcal

Kolacja (19:00)
lód typu frugo  83 kcal
pasztecik 48 kcal

W sumie: 1442 kcal
Dzień 65
Śniadanie (8:00):
2 łyżki płatków owsianych 73 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal
łyżka płatków komosy ryżowej 52 kcal
banan 114 kcal
kawa 30 kcal

II Śniadanie (11:00)
maliny 40 kcal
serek homo 0% 110 kcal
bułka żytnia 200 kcal

Obiad (14:00):
2 naleśniki 340 kcal
warzywa gotowane 62 kcal
11 g rolady ustrzyckiej 35 kcal
kawa 30 kcal

Podwieczorek (19:00)
czereśnie 100 kcal
sernik na zimno 2 kawałki 414 kcal

W sumie: 1654 kcal
Trening:
Środa: jak pisałam wcześniej spacer i odpoczynek.
Czwartek: sprzątanie i odpoczynek.

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
Czuć urlop w moim kalendarzu ;).
Zaraz zerknę jak wam leci :)!

sobota, 6 lipca 2013

Co mi pomaga w odchudzaniu, czyli kilka ciekawych linków.

Ostatnio coraz częściej pojawiają się pytania jak liczę kalorie: te zjedzone i te spalone. Nie jest to moja pierwsza próba odchudzania, w związku z czym znam parę stron, które ułatwiają mi życie.

Ilewazy.pl - ważą produkty i liczą kalorie za Ciebie

Serwis ten założyli Dietetyk Izabela oraz Maciej, który odpowiada za zdjęcia oraz techniczne aspekty tej strony. Ta przemiła para waży i liczy kalorie produktów, by ułatwić dietę wielu ludziom. Serwis ma jeden ogromny plus - ciągle się rozwija. Wchodzę na niego parę razy dziennie i często widzę coś nowego. Drugi plus to duża różnorodność produktów od rzeczy niezdrowych, po te dietetyczne. Więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym minusem tej strony jest chwila, gdy nie znajduje tego czego szukam, bo muszę sobie radzić sama.

Endomondo - pokaż mi jak ćwiczysz, a ja policzę spalone kalorie, a czasem i przebyty dystans.


Źródło: Klik!
Coraz więcej z nas ma smartfony i korzysta z przeróżnych aplikacji. Czemu więc nie zabrać swojego telefonu na jogging czy rower? Takich sportowych aplikacji jest już wiele, ale do Endomondo przekonało mnie to, że można wybierać ze sporej liczby dyscyplin tj. rower, bieganie, aerobik, pilates, pływanie i wiele, wiele innych. W trakcie treningu oraz po możemy dowiedzieć się ile kalorii spaliliśmy, poznać przebyty dystans (musi być włączony GPS - powinien być bezpłatny), średnią prędkość, maksymalną prędkość. Wszystko przesyłamy do serwisu (potrzebny jest internet np. WiFi) i możemy cieszyć się podsumowaniami oraz wykresami. Z wykresów często korzystam podczas podsumowań tygodnia ;).

Na tym zakończę część pierwszą. Niebawem dodam więcej linków.

Pozdrawiam.

piątek, 5 lipca 2013

Dzień 59 - Przeprowadzka w toku...

Dziś pierwsza część moich rzeczy przyjechała do naszego gniazdka. Wprowadzamy się najprawdopodobniej w niedziele. Ponieważ jeszcze jutro będzie malowany przedpokój. Ja oczywiście mam dużo sprzątania. Dziś zaczęłam, jutro mam nadzieje uda mi się skończyć. Nie ćwiczyłam, ale po pakowaniu czuje każdy mięsień swojego ciała. Ciekawa jestem ile mogłam spalić kalorii.

Dieta idzie całkiem nieźle, chociaż do 12 zjadłam niewiele. Co się równa dużą kolacją. Na szczęście słodycze mnie dalej nie kuszą. No, ale po wszystkim planuje wyjście na lody. Już za mną chodzą tyle czasu, a ciągle nie mam kiedy pójść. Mogłabym pójść do sklepu, ale ja lubię celebrować przyjemne dla mnie momenty.

Jadłospis:
Dzień 58 
Przed biegiem (6:30):
mały banan 100 kcal
Oshee zero 6 kcal

Śniadanie (10:00)
pół szklanki mleka 54 kcal
muesli 224 kcal
shake dieta light 110 kcal (darmowa próbka)

Obiad (13:30):
125 g sera chudego 135 kcal
Awokado 58 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 60 kcal
kawa 30 kcal

Przekąska (16:00)
bagieta 180 kcal
60 g twarogu chudego 65 kcal
2 łyżeczki dżemu truskawkowego 60 kcal
arbuz 40 kcal

Kolacja (19:00)
Jajko sadzone 127 kcal
fasolka szparagowa z bułeczką 80 kcal
młode ziemniaki 163 kcal
kawa 30 kcal
szklanka mleka 108 kcal
budyń czekoladowy 76 kcal

W sumie: 1706 kcal
Dzień 59
Śniadanie (6:30)
ćwierć bagietki 90 kcal
22 g rolady ustrzyckiej 69 kcal
kawa 30 kcal

II Śniadanie (12:00)
serek bakuś 135 kcal

Obiad (14:30):
naleśnik z twarogiem 250 kcal
banan 114 kcal

Kolacja (18:30)
kajzerka 178 kcal
ser żółty 70 kcal
ketchup 14 kcal
naleśnik z twarogiem 250 kcal
2 szklanki kompotu 400 kcal

W sumie: 1600 kcal
Trening:
Wczoraj: Przebiegłam 7,58 km i spaliłam 831 kcal. Ćwiczyłam również na uda i pośladki. Spaliłam 133 kcal. W sumie 964 kcal. Nie licząc przeprowadzki.
Dziś: Przeprowadzka i sprzątanie.

Motywacja na dziś:
Źródło: Kliknij!

Dziękuje za wasze komentarze, są dla mnie ogromną motywacją!
Zaraz zajrzę do was!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Dzień 48 - Odpoczynek

W niedziele robiłam tak wiele rzeczy, że jak teraz myślę to wycisnęłam z wolnego dnia co się da. Rano zjadłam spore śniadanie, następnie chwila relaksu, zajrzałam na wasze blogi. Z rana strasznie grzmiało i padało, ale jak tylko przestało przebrałam się i poszłam biegać. Wróciłam i po 30 minutach byłam na rowerze w drodze do sklepu. Ponieważ wraz z Mimim chcieliśmy zrobić pizze. Z potrzebnymi składnikami przeszliśmy do gotowania. Muszę przyznać, że zjadłam obiad ze smakiem. Po posiłku zaczęliśmy składać narożnik... Wydawało mi się, że skoro są takie duże części, to szybko poleci. Nic bardziej mylnego. Zajęło nam to 2,5 h pracy siłowej. Jednak mamy już na czym spać, mamy już zalążki szafek w kuchni. Koniec końców nadszedł wieczór i czas na odpoczynek.

Poniedziałek to dzień niczym nie wyróżniający się. W pracy wakacyjna stagnacja, nic się nie dzieje. NUDA! Teraz siedzę nad notatkami i próbuje przyswoić ciężką wiedzę. Słabo mi idzie... Pogoda nie zachęca. Jedyne co motywuje to po prostu wakacje i wolne 2 tygodnie.

Jadłospis:
Dzień 47
Śniadanie (8:30):
naleśnik 170 kcal
twaróg z dżemem 194 kcal
jajko 78 kcal

II Śniadanie (10:00)
twaróg z dżemem 65 kcal

Obiad(15:00)
domowa pizza 1000 kcal

Kolacja (20:00):
pół pstrąga z pieca 184 kcal

W sumie: 1691 kcal
Dzień 48
Śniadanie (5:30):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

II Śniadanie (10:00)
kawałek pizzy 250 kcal
kawa zbożowa z mlekiem sojowym 60 kcal

Lunch (12:30)
kawałek pizzy 250 kcal
jogurt naturalny 90 kcal
banan 114 kcal

Obiadokolacja (18:00):
spaghetti 250 kcal
5 ogórków kiszonych 35 kcal
2 kawałki pomidora 6 kcal
kawa 40 kcal

W sumie: 1260 kcal

Trening:
Niedziela: Bieg 3,63 km. Spalono 371 kcal. Dodatkowo składanie narożnika.
Poniedziałek: Błogie lenistwo!

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
Dowód na to, że można :)
Źródło: Klik!

niedziela, 16 czerwca 2013

Podsumowanie 6 tygodnia

Kolejny tydzień za mną. Sama siebie zadziwiam. Ten tydzień zdecydowanie za mało obfitował w bieganie - jestem z tego powodu zła :(. Jednak liczba spalonych kalorii troszkę poprawia mi humor. Może jednak zacznę od początku.

Dieta utrzymana. Ze względu na większy wysiłek fizyczny, bywały dni, że jadłam w granicy 1800 kcal. Słodkiego oraz słonych przekąsek nie tknęłam. Niestety umoczyłam usta w szampanie - nie jestem z siebie dumna, ale głupio było nie wypić. Jednak na wszystkie pokusy jakie miałam to naprawdę jestem twarda. Także pozytywnie oceniam ten tydzień. Za jedzenie większej ilości warzyw wezmę się w lipcu, bo teraz nie mam do tego głowy.

Kaloryczność posiłków
16 dni bez słodyczy ;)

Treningowo miałam małą odmianę. Dużo fitnessu, mało biegania. W tym tygodniu wracam na właściwe tory :). Dużo biegania i może małe skakanie z Ewą. Kto wie, kto wie...
Moje bieganie. Kliknij, żeby powiększyć.

Liczba spalonych kcal. Ostatni słupek to ten tydzień. Kliknij, żeby powiększyć.
Najprzyjemniejsze na koniec: ważenie. Po 2 tygodniach odchudzania zanotowałam spadek -2,1 kg. Wszystko więc idzie zgodnie z planem. Coś tylko po centymetrze nie widać, ale może to chwilowe. Jestem bardzo szczęśliwa, bo może na wakacje pojadę już z wagą 79! Było by wspaniale.
Założenia na następny tydzień:
1. Więcej biegać, bo mam niedosyt (Wtorek, Czwartek, Sobota).
2. Zwracać uwagę na warzywa w diecie
3. Pić dużo wody
4. Znaleźć chwilę dla siebie
5. Pouczyć się do Egzaminów

środa, 12 czerwca 2013

Dzień 36 - Maraton blogerek

Dziś dzień pod tytułem fitness! Co prawda większą frajdę mam z biegania, ale fajnie się przekonać co w człowieku siedzi. Niestety moje mięśnie słabe przez co maraton wgniótł mnie w ziemie. Jednak ponad godzinę wytrzymałam i jestem z siebie dumna.

Powoli mija 36 dzień mojego odchudzania. Nie jest łatwo, ale słodyczy i innych śmieci nie jem. Jadłospis z dzisiaj to klapa totalna, bo warzyw w nim jak na lekarstwo. Powodów tego znajdę bez liku: nocowałam w Łomiankach, zapomniałam o kalarepie, tak byłam przejęta maratonem, że nie zwróciłam uwagi na to co zjadłam. Tylko czy nie głupio się tak tłumaczyć? Jutro będzie wzorowo, już sobie to postanowiłam.

Jadłospis na dziś:
Śniadanie (5:50):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

II Śniadanie (9:30)
jogurt light ananas 90 kcal
grahamka z żurawiną 160 kcal
kawa 31 kcal

Lunch (12:55)
naleśnik z serem 250 kcal
banan 114 kcal

Obiad (16:30)
39 g chleba żytniego 90 kcal
serek homo 195 kcal

Kolacja (20:30):
szklanka makaronu świderki 110 kcal
2 łyżki jogurtu greckiego light 30 kcal
szklanka truskawek 42 kcal
pomidor 26 kcal

W sumie: 1303 kcal

Trening na dziś:
Ćwiczenia Fitness 1 h 18 min. Spaliłam przy tym 1056 kcal! (Płońcie ogniem piekielnym :P)

Małe podsumowanie maratonu:
Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie: brzuszki z wirtualnym trenerem
Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń: na pupę w formie jogi
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: żadnego nie znałam
Zestaw, który mnie zaskoczył: ćwiczenia na brzuch z Tao, było śmiesznie i ciężko.
Wytrzymałam ponad godzinę
Nie wykonałam - ćwiczeń z wirtualnym trenerem i cardio
Brakowało mi w maratonie - ciężko mi powiedzieć...
Co poprawiłabym w drugiej edycji - puki co, nic. Było naprawdę fajnie.
Link do wydarzenia: tutaj!


sobota, 8 czerwca 2013

Dzień 32 - Ciężko pracując w sobotę...

Co to był za dzień! Dziś wreszcie się wyspałam. Nawet sama siebie zadziwiłam, bo 8:30 to zdecydowanie późna godzina jak dla mnie! Przez moje spanie, wychodziłam w pośpiechu na bieganie i zapomniałam czegokolwiek zjeść. Piłam tylko izotonik. Upał niemiłosierny, a ja mam plany na 8 km... Udało się! Było mi bardzo ciężko i walczyłam ze sobą od 4 km. Jednak się udało!
Takie miałam widoki podczas biegania.
Po szybkim prysznicu i śniadaniu,  poszłam pomagać Mimiemu w malowaniu pokoju. Nasze wspólne gniazdko wygląda coraz lepiej. W czasie kiedy farba wysychała, udaliśmy się na małe zakupy do Leroy Merlin i wróciliśmy, żeby malować drugi raz. Ciężka praca mówię wam. Już przy drugim razie byłam cała w farbie :).
Malowane przez nas ściany, kolor chyba jest jaśniejszy.
Cały dzień dziś walczę z głodem. Może to przez tą nadzwyczajną aktywność? Nie wiem, ale walczę z tym zacięcie ;). W planach mam opić się wody i może herbaty.

Jadłospis na dziś:
Przed biegiem i w trakcie (9:00)
Oshee 195 kcal

Śniadanie (11:00):
60 g twarogu półtłustego 80 kcal
2 kromki razowego 150 kcal
1,5 łyżeczki konfitury wiśniowej 42 kcal

Obiad (14:00):
mizeria na jogurcie 70 kcal
kotlet z kurczaka 300 kcal
ziemniaki 139 kcal
ogórek małosolny 6 kcal
kawa z mlekiem 30 kcal

Podwieczorek (16:30):
banan 114 kcal
serek homo 195 kcal

Kolacja po biegu (19:00):
pomidor 26 kcal
2 kromki chleba 100 kcal
100 g sera półtłustego 133 kcal
3 łyżeczki konfitury wiśniowej 84 kcal

W sumie: 1664 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 8 km. Spaliłam 842 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: klik!
June photo a day:

Nogi ostatnio mój najlepszy transport ;)

Jasne światło pomaga malować te malutkie figurki!

To mój piesek Kubuś ;)


czwartek, 6 czerwca 2013

Dzień 30 - Bezsenność w Warszawie

Mój organizm jest zwariowany... Wczoraj wróciłam tak wykończona z pracy, że zdrzemnęłam się ok. 1 h. Wstałam już zrelaksowana i wypoczęta. Posiedziałam przy komputerze do tej 23 no i szykuje się spać. W łóżku wierciłam się dobrą godzinę i myślę sobie BASTA! Trzeba coś porobić, do czasu aż zachce się spać... Oczywiście zrobiłam sobie maraton serialowy. Czy Wy też tak macie, że jak zdrzemniecie się w dzień, to potem nie możecie spać w nocy?

Dziś oczywiście jestem niewyspana, wyglądam jak śmierć na chorągwi. Na szczęście siedziałam cały dzień w domu przy projekcie, to i nikogo nie straszyłam. Nie liczę wychodzenia 2 razy z psem i mojego biegu. Dziś trzymam oczy na zapałki, żadnych drzemek w dzień. Praca nad projektem poszła mi całkiem sprawnie, została tylko dokumentacja. Oprogramowałam w kodzie coś takiego:

Wygląda to śmiesznie, ale od środka takie nie jest (Uwierzcie mi ;) ). Jest to symulacja zachorowań w pomieszczeniu klimatyzowanym oraz zwykłym. Jak się pewnie domyślacie, łatwiej złapać jakiegoś wirusa w klimatyzowanym pomieszczeniu. Szkoda, że trzeba urlop spędzić przy takich głupotach, ale inaczej ciężko było by to zrobić.

Jadłospis na dziś:
Śniadanie (8:00):
2 łyżki płatków owsianych 73 kcal
łyżka kaszy manny 42 kcal
0,5 szklanki mleka 54 kcal
85 g truskawek 25 kcal
mały banan 95 kcal
kawa 30 kcal

Obiad (13:00):
zupa jarzynowa 100 kcal
30 g pasztetu sojowego 54 kcal
ogórek kiszony 6 kcal
2 kromki chleba 98 kcal

Podwieczorek (17:00):
lód własnej produkcji (mus truskawkowy i 1,5 łyżeczki danio) 62 kcal
mały jogurt 98 kcal
kromka chleba razowego 49 kcal
kawa z mlekiem 40 kcal

Kolacja po biegu (20:00):
120 g twarogu 0% tł 103 kcal
mały banan 95 kcal
łyżeczka oliwy 41 kcal
pomidorki cherry 12 kcal
łyżeczka jogurtu 10 kcal

W sumie: 1087 kcal (totalna porażka, bo przegapiłam jeden posiłek!)

Trening na dziś:
Przebiegłam 5,78 km. Spaliłam 636 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: klik!

Jeszcze tylko piątek i weekend! Jak tam Wasze plany?

wtorek, 4 czerwca 2013

Dzień 28 - Dobry humor mnie nie opuszcza!

Cóż jakoś mi tak dziś z uśmiechem po drodze. Dużo radości daje mi w zasadzie wszystko. Nawet praca przestała być nienawidzona. Fakt pogoda za oknem nie rozpieszcza, co chwila jakiś deszcz, burze. Tylko co z tego? Dla mnie dziś pogoda nie straszna.

Kolejny dzień diety utrzymany. Dziś znowu miałam apetyt na szpinak i wiecie co? Był szpinak! Szpinak, feta i ziemniaczki... Jak dla mnie pycha. Kocham również owsianki na śniadanie, chodź jak jestem u Mimiego nie mam na nią możliwości - muszę zmienić ten stan rzeczy.

Muszę kończyć ponieważ Mimi męczy mnie figurkami samolotów. Każe zgadywać jaki to, a ja szczerze mówiąc zielonego pojęcia nie mam o samolotach z II Wojny Światowej.

Jadłospis na dziś:
Śniadanie (5:45):
2 łyżki płatków owsianych 73 kcal
łyżka kaszy manny 42 kcal
0,5 szklanki mleka 54 kcal
85 g truskawek 25 kcal
10 g suszonej żurawiny 32 kcal

II Śniadanie (9:00):
serek wiejski 128 kcal
muesli 112 kcal

Lunch (12:45):
85 g cieciorki 75 kcal
ogórek zielony 10 kcal
pół grahamki 80 kcal
40 g łososia 65 kcal
banan 114 kcal

Obiad (17:30):
barszcz 70 kcal
szpinak 40 kcal
feta 80 kcal
czosnek do smaku 4 kcal
pieczone ziemniaczki 140 kcal

Kolacja (19:00):
muesli 111 kcal
pół szklanki mleka 1,5% 54 kcal

W sumie: 1389 kcal

Trening na dziś:
Wolne.

Motywacja na dziś:
Źródło: klik!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Dzień 27 - Praca, fryzjer i bieganie

Dziś znowu poniedziałek. Ja po piątku nadal źle nastawiona do mojej pracy, chociaż dziś już ignorowałam wszystko co mnie irytowało. Oczywiście klienci zafundowali mi niezły początek tygodnia, ponieważ telefon nie przestawał dzwonić, każdy coś chciał (najczęściej wrobić mnie w więcej roboty). Około 15 dostałam kolegę do pomocy... Dzięki szefie za betonowe koło ratunkowe! Kolega na niezłym kacu, ogólnie zarzuca mnie pytaniami i w rozrachunku oboje nie pracujemy

Na szczęście nie mam już nadgodzin, więc postanowiłam, że odwiedzę fryzjera. Pół roku nie strzygłam włosów (wiem zapuszczam się :P). W związku z czym moje włosy odżyły po podcięciu końcówek. No i postanowiłam wrócić do grzywki. W planach mam jeszcze farbowanie odrostów, ale nie wiem czy nie zrobię tego w lipcu.

Na koniec dnia poszłam pobiegać. Było ciężko, ale i bardzo przyjemnie. Chciałam przebiec 5 km, wyszło troszkę więcej. Winowajczynią była nowsza trasa. Tylko ludzi jakoś po drodze za dużo. Ciągle mi się ktoś pod nogami kręcił.

Podsumowując jednym, krótkim zdaniem - Intensywny dzień!

Jadłospis na ostatnie dwa dni:
Dzień 26
Śniadanie (8:30):
2 kromki chleba razowego 150 kcal
kromka chleba pszennego 70 kcal
75 g sera półtłustego 101 kcal
dżem wiśniowy 50 kcal

II Śniadanie (12:00):
kanapka z serem żółtym 300 kcal

Przekąska (13:30)
Pomarańczowy jogurt 0% 110 kcal

Obiad (16:10):
warzywa na parze greckie 62 kcal
3 łyżki kaszy pęczak 57 kcal
sos mięsny 42 kcal
mizeria z sałaty, ogórka, rzodkiewki z jogurtem 81 kcal
40 g łososia wędzonego 65 kcal
kawa z mlekiem 29 kcal

Kolacja(19:00)
jajko 78 kcal
100 g sera maślankowego 116 kcal
łyżka dżemu 21 kcal
kaw z mlekiem 29 kcal

W sumie: 1361 kcal
Dzień 27
Śniadanie (5:45):
2 kromki bułeczki 82 kcal
100 g sera maślankowego 116 kcal
rzodkiewka 2 kcal
szczypiorek 1 kcal
łyżeczka jogurtu 9 kcal

II Śniadanie (9:00):
kasza manna z jabłuszkiem i cynamonem 172 kcal

Lunch (12:45):
85 g cieciorki 75 kcal
2 łyżki sosu mięsnego 28 kcal
3 łyżki kaszy pęczak 57 kcal
mizeria mała porcja 61 kcal
pół banana 57 kcal

Obiad (16:50):
kawałek bagietki 125 kcal
sałata 3 kcal
40 g łososia 65 kcal
120 g truskawek 34 kcal
kawa z mlekiem 30 kcal

Kolacja po biegu (20:00):
100 g sera maślankowego 116 kcal
banan 114 kcal
7 pistacji 32 kcal

W sumie: 1179 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 5.89 km. Spaliłam 632 kcal!

Motywacja na dziś:
Źródło: klik!
June photo a day:

wtorek, 28 maja 2013

Dzień 21 - Zimno mi i nic się nie chce.

Ta pogoda mnie wykończy. W pracy zmarzłam do samych kości. Humor mi się od razu popsuł i mój Mimi niestety był tego świadkiem (Mimo wszystko przyniósł mi kwiatki, chabry). Smutno mi strasznie, ale jak tu normalnie żyć kiedy po wyjściu z pracy jeszcze 2 godziny zastanawiasz się czy jesteś chora, czy głupia (bo się za lekko ubrałaś). A ubrałam się cieplej niż wczoraj! Jutro pójdę w kurtce puchowej chyba.

W tym stanie nie miałam ochoty biec, ale ubrałam się i ruszyłam. Wydawało mi się, że słabo mi idzie, ale biegłam dalej... Przebiegłam 4,36 km i  jestem zadowolona :). W czwartek rzucę się na więcej, ale na razie bez szaleństw. Pamiętajcie nawet, gdy wam się nie chce, gdy pogoda za oknem zła, spróbujcie się przełamać i zawalczyć o siebie, bo warto ;).

Jadłospis z ostatnich dwóch ostatnich dni:
Dzień 20:
Śniadanie (5:50):
0,5 szklanki mleka 54 kcal
muesli 111 kcal

II Śniadanie (9:40):
Ayran turecki napój na jogurcie (320 g) 115 kcal
grahamka z żurawiną (60 g) 160 kcal
kawa z mlekiem 29 kcal

Lunch (12:30):
Lasagne ze szpinakiem 380 kcal

Obiad (18:30)
ziemniaczki pieczone (115 g) 139 kcal
warzywa z patelni 108 kcal
cappuccino 29 kcal

Kolacja (19:30)
budyń bez cukru 135 kcal
banan 114 kcal

W sumie: 1373 kcal
Dzień 21:
Śniadanie (5:50):
2 łyżki płatków owsianych 73 kcal
łyżka kaszy manny 42 kcal
0,75 szklanki mleka 88 kcal
banan 114 kcal
łyżka pestek ze słonecznika 28 kcal

II Śniadanie (9:40):
jogurt owocowa wyspa 164
4 rzodkiewki 8 kcal

Lunch (12:30):
mała grahamka 90 kcal
mozzarella 318 kcal
pomidor 26 kcal

Obiad (16:30)
Sabji (Brokuł, ziemniak, marchew, sezam) 240 kcal
surówka z białej kapusty 100 kcal

Kolacja (19:30)
activia naturalna 121 kcal

W sumie: 1413 kcal
Trening z dziś:
Przebiegłam 4,36 km. Spaliłam 484 kcal.

Motywacja na dziś:
Źródło: Klik!
Źródło: klik!

Trzymajcie się ciepło!

sobota, 25 maja 2013

Dzień 18 - Bieganie w deszczu i zakupy z mamą

W końcu się udało pobiegać, duża ulga. Pogoda nie dopisywała, ale ja walczę! Nie dam się pogodzie i głupim wymówką. Zaskakująco było przyjemnie, a nawet śmiesznie. Poskakałam troskę po kałużach, raz się żyje! Byłam pod wrażeniem, że w taki deszcz ludzie wychodzili z psami do parku! To wspaniałe, że są inni, którzy kochają zwierzęta. Niestety mój Kubuś nie jest fanem takiej pogody i szybko wraca do domu.


Dziś spędziłam dzień z Mamą na zakupach. Coraz mniej mamy czasu dla siebie, dlatego takie chwile są dla mnie ważne. Jak to na takich zakupach skusiłam się na parę rzeczy... Och pieniążki mnie nie lubią, tak szybko odchodzą :P.


Mały kolaż, dodałam numerki, żeby było lepiej widać.
1. Kurteczka z Tchibo, prezent od Mamy. Jest bardzo praktyczna i lepsza od tej mojej sportowej.
2. Spodenki 3/4 z jerseyu. Potrzebne mi są na lato do moich tunik.
3. Kolejne zdjęcie z biegania. Tak mnie to jakoś cieszy.
4. W Rossmanie do jutra jest 40% zniżki na kosmetyki do makijażu. Polecam, bo wychodzi sporo taniej ;).
5. Buciki, które kupiłam dużo wcześniej, ale chwalę się dopiero dziś. W Deichmann kolejna przecena. Po prostu nie mogłam się oprzeć.
6. Śniadanko na dziś. Twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką. Kiedyś wrzucę mały przepis, ale dziś zdjęcia nie wyszły za dobre, bo z telefonu.

Jadłospis na dziś:

Przed biegiem (8:30)
banan 114 kcal

Śniadanie (11:20):
100 g twarogu półtłustego 133 kcal
4 rzodkiewki 8 kcal
szczypiorek 1 kcal
3 kromki razowego 224 kcal
cappuccino 20 kcal

Obiad (15:00):
łosoś 308 kcal
brokuły 27 kcal
chłodnik 130 kcal
sos do brokułów 200 kcal
kawa z mlekiem 39 kcal

Kolacja (19:30)
jajko 78 kcal
6 pomidorków cherry 18 kcal
arbuz 90 kcal
jogurt malinowy 164 kcal

W sumie: 1554 kcal

Trening na dziś:
Przebiegłam 4.77 km. Spaliłam: 524 kcal.
Jutro pokuszę się o 6 km :)

Motywacja na samej górze, dzisiejszego wpisu ;)

Jutro podsumowanie i ostatni dzień akcji tygodnia bez słodyczy! Czyżby nam się udało?

środa, 15 maja 2013

Dzień 8 - Dużo spraw na głowie - praca, szkoła, remont

Witajcie, jeszcze raz dziękuje za wspaniałe komentarze i jeszcze lepsze wpisy na waszych blogach. Jesteście motywacją i moją siłą. Mój Mimi też się stara, żebym się diety trzymała, więc i jemu dziękuję.

Zbliżające się dni nie będą najłatwiejsze dla mnie. W pracy muszę wprowadzać stoiska na targi wirtualne (na razie jest ich mało, ale spodziewam się jutro lawiny materiałów), mam 2 prace domowe i jedno kolokwium w weekend. Wisienką na torcie jest remont, gdzie też pewno będzie coś do roboty. Jednak nie poddam się i mimo przeciwności będę walczyła o dietę i o to żeby dodać notatkę.

Na koniec chciałam sprostować, nie piszę w swoich jadłospisach o wodzie czy herbacie, bo jest to dla mnie oczywiste, że piję. Wypijam dużo, bo ok. 2 litrów (większość to woda). W dni kiedy biegam zdarza mi się i 3 litry wypić.

Jadłospis na dziś:


Śniadanie (5:30):
bułka z ziarnami 184 kcal
50 g twarogu chudego 57 kcal
konfitura wiśniowa 83 kcal

II Śniadanie (10:00):
serek areo 99 kcal
jabłko 94 kcal
kawa z mlekiem 29 kcal

Lunch (13:00):
pół grahamki 114 kcal
pierś z kurczaka pieczona 260 kcal
mały pomidor 32 kcal
2 ogórki małosolne 22 kcal

Obiadokolacja(17:00)
pół szklanki kaszy gryczanej 71 kcal
warzywa na parze 31 kcal
2,5 ogórka małosolnego 27 kcal
1 ogórek kiszony 6 kcal
zioła do smaku 0 kcal
Duży kubek zielonej herbaty 0 kcal
lód własnej produkcji 110 kcal

Po treningu (20:00)
100 g twarogu 86 kcal
2 łyżeczki konfitury wiśniowej 55 kcal
2 rzodkiewek 4 kcal
mała kawa 15 kcal

W sumie: 1379 kcal
Wypite ok. 2,5 litrów wody.



Trening:
Przebiegnięte 3,31 km spalone 382 kcal



Motywacja na dziś: